Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 423 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Rozdział ósmy. < 3

niedziela, 22 stycznia 2012 13:59
Skocz do komentarzy

Ciekawe czy mi się to wszystko śniło.? - pięć minut potem siedziałam skulona na łóżku i ze zdumieniem przyglądałam się domowi moich sąsiadów, czy to wogóle możliwe, że któryś z nich zakochał się w tak nienormalnej i durnej nastolatce jak ja.?!

Postanowiłam, że pokuśtykam przed dom na moją ulkubioną ławkę schowaną w cieniu rozłożystego dębu, lubiłam tam siedzieć, a szczególnie wtedy gdy miałam jakiś problem lub decyzję wymagającą chwili zastanowienia, wyjełam z szafy pierwszą lepszą bluzę i naciągnełam ją na siebie, włosy wypuściłam i przeczesałam je palcami, różowa farba coraz bardziej wyblakiwała - może czas zmienić kolor na jakiś bardziej normalny.? Na jedną nogę ubrałam starego, mocno podniszczonego trampka i ostrożnie zeszłam na dół, z kuchennego blatu wziełam telefon i słuchawki - zestaw bez którego raczej się z domu nie ruszam. :)

Słońce chowało się już za delikatną linią horyzontu, ciężko oddychając przysiadłam na ławce i włożyłam do uszu słuchawki przy okazji puszczając jakąś wolną i sensowną piosenkę, wpatrywałam się w ciemniejące z każdą chwilą niebo i uśmiechałam sie czując lekkie podmuchy wiatru na mojej twarzy, już zapomniałam jak to jest usiąść na chwilę i odpocząć, tak poprostu, bez żadnych gadających Ci nad uchem przyjaciółek i dzwoniących na okrągło telefonów. Uśmiechnełam się znów słysząc ulubiony wers jednej z piosenek, westchnełam i przymknełam oczy, było mi tak błogo, gdyby dało się zatrzymać czas, właśnie na tym momencie skończyłoby się moje życie.

- Hej Marie. - wszędzie rozpoznałabym ten słodki głos, na ławce obok mnie przysiadł Niall walcząc chwilę z zamkiem u swojej bluzy, kiwnełam głową na przywitanie i schowałam telefon do kieszeni.

Co Cię tu sprowadza Niall.? - wzruszył ramionami i wyciągnął nogi, nie tylko dla mnie ta ławka była jednym z wygodniejszych miejsc.

- Zobaczyłem, że ty siedzisz i postanowiem się przyłączyć. Chyba nie masz nic przeciwko.?

- Nie czemu.? - popatrzyłam na niego w tym samym momencie co on na mnie, kurcze za jakie grzechy Bóg pokarał mnie spojrzeniem tych błękitnych oczu, westchnełam i wlepiłam wzrok w mały punkt przemieszczający się po bezkresnym niebie - Jak tam chłopaki.? - Niall poruszył się niespokojnie i odchrząknął, nie pierwszy raz zresztą.

- Dobrze. Właśnie próbują przygotować coś co będzie nadawało się do jedzenia. - zahichotaliśmy - A ty.? Czujesz się już lepiej.?

- Nie licząc tego cholernego ustrojstwa na nodze. - poruszyłam gipsem - Jest w porządku. - przewrócił oczami - No coo.?

- Nic, nic. - siedzieliśmy tak dłuższą chwilę gadając praktycznie o niczym, głównie gadałam ja, pytałam ciągle czy nie są na mnie źli o tą akcję z narkotykami i jak rozwija się dalej ich kariera, Niall był dziwnie małomówny, prawie na każde zadane mu pytanie odpowiadał krótko i rzeczowo, bałam się, że może Zayn opowiedział mu o jego wizycie u mnie, czy może o tym co mi powiedział. Ale ja przecież kurcze nie mogłam wybierać pomiędzy nimi, obaj tak samo mocno mnie pociągali i rozbawiali do łez gdy miałam zły humor, obaj byli dla mnie bardzo mili i obaj są tak samo zajebiście fani, nie umiałam wybrać, nie umiem i raczej nie będe umiała, mam tylko nadzieję, że oni nie będą kazali mi tego robić, moje gorączkowe rozmyślania przerwał Niall - Słyszałem, że Zayn był dzisiaj u Ciebie. - zaczerwieniłam się i zaczełam nerwowo pocierać o siebie paznokciami, kurcze, kurcze, kurcze i co ja mam mu teraz powiedzieć.??

- Noooo, tak był u mnie. - chłopak przeniósł na mnie wzrok, zaczerwieniłam się jeszcze bardziej, w napięciu czekałam co teraz zrobi. Minełam minuta, dwie, trzy, a nic się nie działo, Niall patrzył na mnie, ja patrzyłam na niego coraz bardziej zdenerowowana i speszona, szczerze to nikomu nie życzę znaleźdź się w takiej sytuacji. Nagle Nial zaczął się do mnie przysuwać, nasze twarze dzieliły teraz zapewne nikłe centymetry, moje serce zaczeło bić jak oszalałe, na czoło wstąpiły kropelki potu, teraz właśnie miało się zdarzyć coś na co czekałam długie tygodnie zanim bliżej się poznaliśmy, poczułam zapach jego pięknych pefrum i bicie jego serca, było tak samo zdezorientowane i wystraszone jak moje. Dotknął moich warg, jego własne były takie ciepłe i miękkie, nie wiem czy trzymaliśmy się przy sobie sekundy czy minuty, wiem tylko tyle że właśnie tak wyobrażałam sobie scenę  naszego pierwszego pocałunku..................

 

Podziel się
oceń
1
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 24 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  20 923  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Archiwum

O moim bloogu

Opowiadanie o zespole One Direction

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 20923

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Gwiazdy

Pytamy.pl